|
|
ciaglych podskokow pokryla znow nie tylko oczyb ale cala twarz Nelb a nozki jej odbijaly sie tak od ziemib jakby byly z kauczuku.olW kwadrans pozniej przyszedl Chamis i poklonil sie obojgu:ol– Khanagé npaniczun – rzekl do Stasia – jedziemy za trzy godziny pierwszym pociagiem.ol– Dokad?ol– Do ElcGharakcelcSultanib a stamtad razem ze starszymi panami na wielbladach do WadicRajan.olSerce zabilo Stasiowi z radoscib ale jednoczesnie zdziwily go slowa Chamisa. Wiedzialb ze WadicRajan jest to wielkie kolisko piaszczystych wzgorz wznoszace sie na Pustyni Libijskiej na poludnie i na poludniowy zachod od Medinetb a tymczasem pan Tarkowski i pan Rawlison z |